Udziec z dzika - dojrzewający
Dziczyzna, podobnie jak staropolszczyzna, ma swoją dobrą tradycję. ![]() Myślistwo od niepamiętnych czasów
związane było z naszą historią i tradycją. Uczyło zręczności
i odwagi. W dawnych wiekach puszcze i lasy polskie obfitowały w
zwierzynę grubą jak niedźwiedzie, żubry, łosie, jelenie, dziki,
sarny i drobną jak zające i ptactwo. W staropolskiej kuchni
dziczyzna odgrywała ważną rolę.
Mięso ze zwierząt dzikich różni się od mięsa zwierząt domowych wyglądem, zapachem i smakiem. Wynika to z innego rodzaju pobieranego pożywienia które składa się z urozmaiconego pokarmu roślinnego. Zwykle, są to zielone części roślin wszystkich gatunków, przeważnie trawy, zioła, liście i pączki roślin drzewiastych. W skład diety wchodzą także pędy roślin, żołędzie, orzeszki bukowe, grzyby, owady,małe gryzonie.. Nie bez znaczenia jest fakt dużo mniejszej zawartości tłuszczu i cholesterolu w porównaniu z popularnymi mięsami: drobiowym, wieprzowym, czy wołowiną. Mięso z dziczyzny jest absolutnie wolne od stymulatorów wzrostu, hormonów oraz antybiotyków. Mięso jest pozyskiwane z polowań w ramach własnej sieci skupów, w których cały proces skupu i przetwórstwa nadzorowany jest przez służby weterynaryjne. ![]()
"...Stało cztery przeogromnych dzików, to jest ile części roku; każdy dzik miał w sobie wieprzowinę, alias szynki, kiełbasy, prosiątka. Kuchmistrz najcudowniejszą pokazał sztukę w upieczeniu całkowitym tych odyńców. Stało tandem dwanaście jeleni, także całkowicie upieczonych, ze złocistymi rogami, ale do admirowania, nadziane były rozmaitą zwierzyną, alias zającami, cietrzewiami, dropami, pardwami. Te jelenie wyrażały dwanaście miesięcy. Naokoło były ciasta sążniste, tyle, ile tygodni w roku, to jest pięćdziesiąt dwa, całe cudne placki, mazury, żmujdzkie pierogi, a wszystko wysadzane bakalią. Za tym było 365 babek, to jest tyle, ile dni w roku. Każde było adorowane inskrypcjami, floresami, że niejeden tylko czytał, a nie jadł. Co zaś do bibendy: były cztery puchary, exemplum czterech pór roku, napełnione winem jeszcze od króla Stefana. Tandem 12 konewek srebrnych z winem po królu Zygmuncie, te konewki exemplum 12 miesięcy. Tandem 52 baryłek także srebrnych in gratiam 52 tygodni i było w nich wino cypryjskie, hiszpańskie i włoskie. Dalej zaś 365 gąsiorów z winem węgierskim, alias tyle gąsiorków, ile dni w roku. Ale dla czeladzi dworskiej 8700 kwart miodu, to jest ile godzin w roku..." - Czytamy w opisie XVII wiecznego wielkanocnego przyjęcia u księcia Sapiehy, w Dereczynie (“W staropolskiej kuchni i przy polskim stole” autorstwa Marii Lemnis i Henryka Vitry Interpress, Warszawa 1983). Jedna noga waży ok 2.5 kg
OPINIE UŻYTKOWNIKÓW
Aby móc ocenić produkt lub dodać opinię, musisz być zalogowany.
|
Twój koszyk jest pusty.
Skontaktuj się z nami lub zgłoś problem tutaj e-mail: napisz do nas telefon: 513 188 889 gadu-gadu: 962236722235036 skype: lapotmarcinlapotBiuro |